Historia:
Miasto Żuromin założył w 1765 roku Andrzej Zamojski, kanclerz wielki koronny. Nie było to w swych początkach miasto imponujące - w 1777 roku doliczono się tu 52 domów zamieszkałych przez 312 osób. Historia miejscowości sięga jednak znacznie bardziej odległych czasów. - O wsi Żuromin (Żeremin, Żyromin) źródła wspominają już w XIII wieku. Z czasem stała się ona jednym z głównych ośrodków obszernych dóbr bieżuńsko - żuromińskich, które w roku 1703 przeszły we władanie Zamojskich (jako wiano wojewodzianki chełmińskiej Anny Działyńskiej wydanej za Michała Zamojskiego). Zamojscy byli właścicielami Żuromina przez sto lat i okres ten był dla dalszego rozwoju miejscowości decydujący. Miasto Żuromin w swej niezbyt długiej historii, przeżywało lata lepsze i gorsze ale ogólnie biorąc pierwsze dwa wieki jego istnienia nie były zbyt pomyślne. Rozwojowi nie sprzyjało oddalenie od ważniejszych szlaków, bliskość innych miast o starych tradycjach (Bieżuń - 12 km, Szreńsk - 16 km, Sierpc - 32 km, Mława - 34 km) i ogólny marazm północnego Mazowsza - tak w końcowych wiekach I Rzeczypospolitej jak i w okresie zaborów. W 1794 roku pożar strawił praktycznie całe miasto, ocalał tylko niedawno wzniesiony murowany kościół i 8 domów. W okolicy miało miejsce kilka bitew i potyczek, w jednej z nich zginął Samuel Pazner, Żyd żuromiński pełniący funkcję zastępcy naczelnika władz powstańczych w pow. mławskim. Wreszcie w 1869r. Żuromin, podobnie jak 66 innych miejscowości w Kongresówce, zdegradowany został z rzędu miast do klasy osad miejskich (ale tzw. większych - z pewnymi przywilejami miejskimi). Prawa miejskie odzyskał dopiero w 1925r. Ludność Żuromina i okolic brała czynny udział w powstaniu styczniowym. Początkowo Żuromin przynależał administracyjnie do powiatu szreńskiego, a od czasów zaboru pruskiego - do mławskiego. W 1866r. przyłączono go do nowoutworzonego powiatu sierpeckiego, w obrębie którego funkcjonował 90 lat, aż sam awansował na stolicę powiatu. Naprawdę szeroką popularność zyskał Żuromin przede wszystkim jako ośrodek handlowy. Składające się w tym czasie tylko z 3 ulic (Mławska, Poniatowska, Zamurna) miasto, dysponowało aż trzema dużymi rynkami: Starym, Nowym i Zielonym. Handlowano tu wszystkim, ale specjalne miejsce na targach zajmowały konie i bydło. Szeroką popularność, aż po Warszawę, zdobyły targi specjalistyczne: przed Wielkanocą na szynki i strucle i we wrześniu na wyroby bednarskie i stelmańskie. Położone tuż nad granica rosyjsko - niemiecką miasteczko słynęło też jako wielki i dobrze zorganizowany... ośrodek przemytniczy. Ugruntowana była na północnym Mazowszu opinia, że jeśli ukradzione konie lub bydło uprowadzono w okolice Żuromina, to wszelkie dalsze poszukiwania są bezcelowe, bo "towar" zapewne znajduje się już po stronie pruskiej. W początkach XX wieku bardzo zaktywizowały się tutejsze środowiska rzemieślnicze i handlowe (tak polskie, jak i żydowskie), funkcjonowały lokalne banki, spółdzielnie, rozmaite towarzystwa. Żuromin przełomu XIX i XX wieku znany jest nie tylko z cudownego obrazu, targów, mebli i przemytu. Był miasteczkiem bardzo biednym. Skłoniło to wielu aktywniejszych jego obywateli do emigracji (głównie do Ameryki). Tylko w 1905r. wyemigrowało aż 9,7% jego mieszkańców, pieniądze nadsyłane przez uchodźców to główne źródło utrzymania wielu rodzin. Uchodził także za miasteczko wyjątkowo... niechlujne i zaniedbane, wyróżniające się w tych dziedzinach nawet na tle ogólnie fatalnego standardu cywilizacyjnego Kongresówki. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w okresie 20 - lecia międzywojennego, niewiele się w mieście zmieniło. Zaczęto w latach 30 - tych porządkować ulice i place ale z braku środków prace posuwały się powoli. Zbudowano nowe, duże kino (1929) ale szkoła podstawowa działała w bardzo trudnych warunkach lokalowych. Przy bezrobociu i ogólnej biedzie, zaczynają mieć posłuch hasła rewolucyjne (za sprzyjanie komunistom zamknięto m.in. miejscową bibliotekę żydowską). Wojna i okupacja zniszczyła miasto w 30% i wyludniła je. W związku z całkowitym wyniszczeniem Żydów i w znacznym stopniu także Polaków, doliczono się po wyzwoleniu tylko nieco ponad 2000 mieszkańców (tj. połowę stanu z 1939 r.). A jednak... Genius loci (duch opiekuńczy) Żuromina, który długo drzemał, zapewne przemęczony bardzo udanym cudem z 1708 roku, przebudził się na dobre w połowie XX wieku. - W 1956 roku Żuromin awansowany został do rangi stolicy niewielkiego ale kształtnego, zwartego powiatu, wykrojonego z otaczających go 21 gromad należących dotychczas do peryferyjnych terenów powiatów: sierpeckiego, mławskiego i drobińskiego. Otwierających się, w związku z awansem powiatowym, szans, żurominianie nie zmarnowali. Co więcej, wykorzystali je w stopniu mającym niewiele odpowiedników w skali krajowej. - Około 1960 roku, było to, jak już wspominano, zaniedbane, niespełna 3 - tysięczne osiedle o drewnianej zabudowie, bez jakiegokolwiek przemysłu i miejskiej infrastruktury, jeszcze biedniejsze były okoliczne wsie. W ciągu ostatnich 40 lat zbudowano od podstaw całkowicie nowe, murowane miasto. Powstały i uzyskały nowoczesne ładne gmachy szkoły średnie (1960r. - Technikum Ekonomiczne - dziś Zespół Szkół Zawodowych o profilu ekonomicznym i samochodowym; 1972r. - Liceum Ogólnokształcące), Szpital Miejski o 220 łóżkach (1982), imponujące gmachy urzędów, wodociągi, kanalizacja, oczyszczalnia ścieków. Gdyby ożył ks. Leon Charszewski, z całą pewnością nie poznałby miasta: nie pozostało żadnych śladów po bagnach, stawach, kałużach i przysłowiowym żuromińskim błocie, dawne wielkie rynki przekształcono w pięknie zadrzewione parki i skwery (targ, obecnie modernizowany, przeniesiono na skraj miasta). Porządnych ulic i chodników (z polbrukiem nawet na peryferiach) mogłoby temu miastu pozazdrościć wielu sąsiadów. Podobnie jak wspaniałego stadionu z zapleczem rekreacyjnym zlokalizowanego w pięknym parku. Dla dalszych perspektyw miasta szczególnie ważne jest, że potrafiono tu "sprowadzić" i zakorzenić na dobre przemysł i to różnorodny. U podstaw rozwoju Żuromina i powiatu żuromińskiego legł jednak w pierwszym rzędzie nie przemysł a rolnictwo. Dzięki przeznaczeniu na ten cel ogromnych środków, mądrze wykorzystanych, w stosunkowo krótkim czasie przeprowadzono rozległe melioracje, zelektryfikowano wieś, zbudowano wiele kilometrów dróg, stworzono zaplecze techniczne dla rolnictwa. Wydajność rolnictwa w krótkim czasie wzrosła niepomiernie. Okolice Żuromina słyną z doskonałych łąk i pastwisk (według uczonych ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie - o unikalnych właściwościach), nic dziwnego, że dobrze prosperuje miejscowa okręgowa Spółdzielnia Mleczarska. Produkuje ona szeroką gamę serów twardych (Gouda, Edamski, Morski, Warmiński, Podlaski - ale chyba czas także na Mazowiecki oraz Żuromiński) i serków homogenizowanych smakowych, a także w kooperacji z firmą "Bakoma" - mleko konsumpcyjne o najwyższej jakości, rozprowadzane po całym kraju. Dziś powiat jest także jednym z największych w kraju "zagłębi drobiowych" - działa tu ponad 390 dużych, przemysłowych ferm drobiarskich. Na ich potrzeby wytwarzają maszyny i urządzenia niezbędne w drobiarstwie zakład "FARMA" i kilka innych przedsiębiorstw. Funkcjonuje w mieście kilka zakładów odzieżowych: "Klaudia" oddział ZPO "Cora", "ANA - MODE". Wizytówką nowoczesności przemysłu żuromińskiego są zakłady przemysłu elektronicznego "TOMIC" i "LDM Elektronic" (utworzone na bazie obiektów dawnego Zakładu Podzespołów Elektronicznych "Unitra - Unichem"). Istnieje kilka wytwórni materiałów budowlanych, produkujących w oparciu o miejscowe surowce mineralne. - To niepełna lista tego co istniało i istnieje. Wiele ze zbudowanych w latach 70 - tych i 80 - tych zakładów przeżywa obecnie trudności i kryzysy związane z restrukturyzacją i prywatyzacją, nie brak i stojących bezproduktywnie, niszczejących hal (zanikły m.in. Zakłady Mechaniczne "Wkra" i oddział Fabryki Maszyn Żniwnych w Płocku). Ale większość firm radzi sobie nieźle, powstają też nowe, poszerzające - i tak niemały - wachlarz produktów "made in Żuromin". "Tomic" to największy w kraju producent włączników i zabezpieczeń termicznych dla przemysłu elektronicznego (40% produkcji eksportuje). "LMD Electronic" produkuje szereg urządzeń związanych z "wytwarzaniem decybeli" - m.in. kolumny głośnikowe. "Terrabud" - jedna z firm powstałych na bazie dawnego zakładu Podzespołów Silnika FSO - wytwarza z dużym powodzeniem terrazytowe płytki posadzkowe, okładziny dla budownictwa, parapety okienne i in. (ale montuje się także kabiny dla "Poloneza Trucka"). Do dawnych tradycji stolarskich miasta nawiązują firmy "MaxParkiet" (wytwarzająca mozaiki podłogowe i parkiety drewniane cieszące się dużym powodzeniem w zachodniej Europie) i Fabryka Okien i Drzwi. "AG - AGROPOLAND S.A." produkuje mrożonki warzywne i mrożone pierożki w dość szerokim asortymencie. Aktualnie montuje się dwie duże linie produkcyjne w Spółdzielni Mleczarskiej, modernizuje z rozmachem targowisko.., Trochę mogą niepokoić chłodne, mówiąc oględnie, stosunki między władzami miejskimi i powiatowymi. Trochę jakby brak w ich bieżącym działaniu dynamizmu i jasnej wizji rozwoju miasta i powiatu (o co zresztą, przy obecnej sytuacji w kraju, nie tak łatwo).
|